Cielesne

w jej obrys pożyczony

oddech układa się knebel

znośnie dopiero kość obojczyka

 

pęka w ramionach biały zawias

z miłości nie do niej

staję się cieczą wyciekam

 

poza kadr pokoju poza pościelą

zasypiam we wnęce

szyi nie ją przymierzam

 

pod powieką

+