Biologiczne

Przestań mikroplastikować, z igły widły; rozmieniać się na drobne, co i rusz utykać. Z tkanki w olej, z czasem - tu, w całą deszczówkę świata. Poezja stała się rzeczą do zrobienia, znaleziona w chrapach łodzi, czepkach do rodzenia, cudzych bierkach. Osmozisz, czyli w obie strony, ale się nie dusisz - czyli można. W tę i we w tę, mikroplastikujesz, pokrywasz się. Po brodzie ci leci, po nogach, nic już nie rusza, chrupie w przegubach, zastyga. Bierze cię to rondo znienacka pstrokacie. W kółko i w sumie.

+