Algorytmiczne

do kogo pijesz w odbiciu storki

nawet wiersz się odciął ostrą magentą

mogłaś tę historię zachować dla siebie

odtąd rozpuszczę je wszystkie jak bicz

 

nie petentka szeptem przez kratki

lecz dysponentka swojej nitki bez sorki

taka stypiara że więcej mi wolno

pragnę rozległych przełomów nie tam

 

przykładam muszlę słyszę szum

własnych krwinek era amenorrhea

pół tonu bez pardonu o perimeno

grabię sobie hormo słabo metabo

 

nieważne jak pilnie uzdatniałam wspólne

przychylałam się do uzdolnień

pełen rynsztunek co najwyżej w rynsztok

i tak po wszystkim sama

 

ale nigdzie się nie umieram

rozkładam kiecę mieszczka na włościach

na kark piżmo za jarzmo leciwa jak edmontonia

siądę i będę się nie posiadać ze szczęścia

+